Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Luty 2014

Spokojnie, schować widły i pochodnie – chodzi tylko o grę.
Tylko albo aż.

Jak zwykle spinę mają Niemcy (kiedyś jakoś swastyki im nie przeszkadzały, teraz ich nie cierpią) i Australijczycy (tam prawo zabrania pokazywania w grach wideo pewnych treści; o ile dobrze to rozumiem, nie mają kategorii +18, toteż wszystko, co by się do niej kwalifikowało, jest wycinane). Ale to nie powinno dziwić, to w końcu kraj zamieszkany przez jadowite pająki, węże i potomków skazańców*.

Cenzurowanie South Parku, w jakiejkolwiek formie i jakikolwiek sposób, to jest jakaś paranoja i totalne mijanie się z celem, ponieważ w tej kreskówce chodzi właśnie o to, żeby wszelkich obrońców poprawności politycznej i moralności trafiał szlag.
Specyficzny rodzaj humoru może odrzucać, ale tu nie chodzi tylko o epatowanie prowokacyjnymi treściami samo w sobie. To środek służący przekazaniu morału oraz prawdy na temat ludzkiej natury: przede wszystkim nagana negatywnych cech.
Trzeba o tym pamiętać zawsze, gdy chcemy się wypowiedzieć na temat South Parku. Trzeba również pamiętać, że w czasach królowania poprawności politycznej twórcy nie boją się pokazać jej gestu Kozakiewicza i po prostu robić swoje.

South Park na propsie.

Jaskier

*Bez obrazy dla wszystkich Australijczyków. Wiedzcie, że nie jesteście złymi ludźmi i wcale nie odpowiadacie za to, co zrobili Wasi przodkowie.

Reklamy

Read Full Post »

Zapraszam do mojej niby-recenzji filmu z klockami LEGO w roli głównej.

KLIK

Jaskier

Read Full Post »

Gdy mowa jest o filmie o osobie chorej na raka, staje mi przed oczami Bez mojej zgody, dość pretensjonalna produkcja, którą puszczają na lekcji religii. Niestety, nie jestem pewien, czym to jest spowodowane, ale tytuł ten nie wywarł na mnie absolutnie żadnego wrażenia (być może jest to wina pani Cameron Diaz, która w kontekście nieuleczalnie chorych dzieci kojarzy mi się przede wszystkim z tym, że odmówiła seksu oralnego piętnastolatkowi umierającemu na białaczkę).

Mniej więcej w ten sposób wyobrażałem sobie wszystkie filmy poświęcone tej tematyce. Smutne historie z ludźmi, którzy płaczą, bo są smutni, bo spotkało ich nieszczęście. Wiecie, to dosyć oczywiste, że tragedia, jaką bez wątpienia jest poważna choroba kogoś bliskiego, jest czymś strasznie zjebanym.

No i obejrzałem 50/50 w reżyserii Jonathana Levine’a. Wcześniej widziałem inny film tego pana, ubiegłoroczną produkcję pt. Wiecznie żywy. O zombie. I o miłości. To bardzo dziwne uczucie, kiedy film o chorym na raka ma więcej żartów od laf story z zombiakiem w roli głównej.

Jest Adam (grany przez Josepha Gordona-Levitta). I dowiaduje się, że ma raka. Próbuje jakoś to ogarnąć, w czym zdecydowanie nie pomaga mu matka będąca histeryczką, dziewczyna, która próbuje poradzić sobie z tą sytuacją, zanurzając się w życiu towarzyskim, najlepszy kumpel, wykorzystujący jego stan zdrowia do wyrywania dziewczyn i – generalnie – będący megazboczeńcem. Na domiar złego, jego terapeutka niemalże nie ma doświadczenia w pracy z chorymi.

Film pokazuje poszczególne stadia psychicznej walki chorego – od negowania samego faktu wystąpienia nowotworu, przez stopniowe godzenie się z losem, by ostatecznie wybuchnąć w ataku paniki. I robi to bardzo dobrze, wywołując cały wachlarz emocji u widza. Jak stoi w tytule – kilkukrotnie się podczas seansu wzruszyłem. To dobrze świadczy o filmie, w końcu porusza niebłahy temat.

Większość żartów wynika z relacji Adama i jego przyjaciela Kyle’a (Seth Rogen). To strasznie abstrakcyjna, że wchodzą do baru na „łowy”, bo zdaniem Kyle’a choroba jest specyficznym wabikiem i rzeczywiście tak jest, gdyż udaje im się poderwać dwie dziewczyny*.

Świetny film o przechodzeniu przez chorobę, a także przyjaźni i miłości.
Gordon-Levitt na propsie. Okazuje się, że ten aktor jest w stanie zagrać nie tylko spiętego Robina bez kostiumu, uzależnionego od pornografii chłopaka Scarlett Johansson, młodego Willisa, ale i osobę chorą na raka. Brawo.
Bawi i wzrusza, nie przeginając w żadną stronę. Polecam.

Jaskier

*SPOILER 
Później dowiadujemy się, że był to sposób na odreagowanie stresu związanego z chorobą kumpla i postaci granej przez Rogena naprawdę zależało na jego zdrowiu.

Read Full Post »

Zacznę od udzielenia odpowiedzi na pytania, które zadaliście. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy się pofatygowali.

Przepraszam, że nie setka.

1. Jem tylko kebaba drobiowego, ponieważ kiedyś obudziłem się i usłyszałem krzyk owiec. Obudziłem się w ciemności i gdzieś obok przeraźliwie beczały owce. Nadal budzę się czasami w środku nocy. Budzę się w kamiennej ciemności i mam w uszach krzyk owiec.
Dlatego nie jem baraniny i jagnięciny.

2. Nie mam w domu ośmiornicy. Kiedyś mieliśmy rybki, ale grzałka do wody zadziałała aż za dobrze i się ugotowały.

3. Nie przepadam za zombiakami, uważam, że są zbyt łykowate. Poza tym, nawet mocno wysmażone, wciąż nieprzyjemnie pachną.

3. Nie piję kawy. W ogóle.
Do herbaty sypię dwie lub trzy łyżeczki cukru. Czasem do tego łyżeczkę miodu.

4. Lubię dinozaury. Gdy miałem siedem lat, marzyłem o zostaniu paleontologiem. Potem szkoła zrewidowała moje aspiracje.

5. Ze smokami (również ślepymi) radzę sobie za pomocą dziewic. Zawsze noszę kilka w kieszeni na wypadek ataku. Polecam tę metodę.

6. Wolę budyń śmietankowy.

7. Kiślu nie wolę wcale.

8. Jedyną lekturą, której nie przeczytałem w całości, były Syzyfowe prace Stefana Żeromskiego.

9. Herbatę mieszam ruchem przeciwnym do ruchu wskazówek zegara.

10. I nie wyciągam łyżeczki podczas picia.

11. Pięciu najważniejszych mężczyzn w moim życiu to:

  • Jezus
  • Tata
  • Indiana Jones
  • Batman
  • Bogusław Linda

12. Kiedyś umówiłem się z Ewą Farną, ale ostatecznie nie poszedłem.
W ten sposób narodziło się powiedzenie „zostawić na lodzie”- bowiem mieliśmy spędzić wieczór, jeżdżąc na łyżwach. Zrezygnowałem, bo przypomniałem sobie, że nie umiem.

13. Nie ufam lekarzom.

14. Toleruję laktozę.

15. Czytam artykuły na Wikipedii (ostatnio: Korektor, Podkład, Max Factor).

16. Nie lubię kotów.

17. Nie umiem śpiewać. Bardzo nie umiem.

18. Miałem kiedyś na sobie fioletow… ale to Was chyba nie interesuje.

19. Raz na polskim w gimnazjum nie wiedziałem, dlaczego „Morze Bałtyckie” piszemy wielkimi literami.
Od tamtej pory, nawet obudzony w środku nocy, pamiętam, że dwuczłonowe nazwy geograficzne, których drugi wyraz jest przymiotnikiem lub rzeczownikiem nie w mianowniku i nieodmieniającym się, to piszemy oba wyrazy wielkimi literami.

20. Nóż trzymam w lewej ręce, widelec w prawej, bo mi tak wygodniej.

21. Bawią mnie żarty Niekrytego o prostytutkach zabijanych w piwnicy.

22. Darzę Kirsten Dunst miłością platoniczną.

23. Dwa dni po narodzinach grałem w golfa z premierem Wielkiej Brytanii, czytałem Dostojewskiego i rozwiązywałem równania wykładnicze.

24. Wszystkie historie na mój temat zaczynające się od słów „wchodzę kiedyś do baru…” są zmyślone.

25. Przestałem słodzić herbatę.

Miłego popołudnia życzę.

Jaskier

PS Chcecie tekst o 50/50?
Jak nie chcecie, to i tak będzie. Więc lepiej dla Was, żebyście chcieli.

Read Full Post »

Na początek kilka założeń.

1. Bierzesz Janusza Gajosa i pokazujesz widzowi, że po wojnie został piłkarzem, strzelił dwie bramki Ruskim, złamał im poprzeczkę, a potem został sędzią.
2. Razem z nim grali w drużynie: Marian Opania, starszy Lubaszenko i inni – wszyscy się później wykoleili.
3. Gajos jest Ostatnim Sprawiedliwym i nie chce BRAĆ udziału w Złych Sprawach.
4. Wszyscy starają się nim manipulować, więc czasem jednak ulega.
5. Jan Englert jest elegancko-zły.
6. Obowiązkowo kilka razy pojawiają się nagie kobiety.

A potem robisz film, w którym wąsaci piłkarze biegają po boisku a widz pamięta raptem dwóch spośród nich: męża Biedrzyńskiej i młodego Lubaszenko (zanim utył), ponieważ – tak naprawdę – nie jest to historia o piłkarzach, a pokazanie kulisów łapówkarskich afer w tym środowisku.

Bardzo prawdopodobne, że równie dobrze wypada nakręcenie filmu o tenisie ziemnym i obsadzenie Kirsten Dunst w pierwszoplanowej roli. Nie widziałem jeszcze Wimbledonu, ale jeśli w Dziewczynach z drużyny to zadziałało, to pewnie tam też.

Jaskier

Read Full Post »

Wszyscy o tym zdążyli już napisać.
To pomyślałem, że również się wypowiem.

Czekam.

Po nieco ponad dwóch minutach scen, zmontowanych w całość na potrzeby zareklamowania filmu, można przypuszczać, że jest komedią science-fiction. Czegoś takiego nie było do tej pory w filmowym uniwersum Marvela, powiedzieć więc można, że twórcy wpływają na nieznane wody. Owszem, humor i różnego typu dowcipasy były czymś spotykanym w tych produkcjach na każdym kroku, aczkolwiek nie były to komedie sensu stricte.

Jak pisałem już jakiś czas temu – pomysł albo chwyci, ludzie to kupią i będzie przebój lata, albo okaże się, że Marvel/Disney się tym razem przeliczył.
Co byłoby bardzo ciekawe, gdyż żaden z ich filmów nie poniósł spektakularnej klęski. Najbardziej ryzykowna produkcja – Thor – nie okazała się superdobra, jednakże zadanie domowe zostało odrobione i kontynuacji nie można zarzucić tego samego. Pokazuje to, że uczą się na błędach.
Nie należy się spodziewać czegoś zupełnie nowego – ograne klisze i schematy zostaną po prostu wciśnięte w kosmiczne superbohaterskie trykoty. Tak działa popkultura… mniejsza z tym.

Generalnie, czekam i liczę na to, że nie wrzucili do tego zwiastuna wszystkich udanych żartów.
Ten z „maszyną” rządzi, choć jest stary jak świat.

Jaskier

Read Full Post »

Rety! rety! rety!

Jakiś czas temu* zostałem poproszony o napisanie „wspomnień” z czasów gimnazjalnych do jakiejś ulotki powstającej w związku z jakąś tam okrągłą rocznicą czegoś tam w szkole, której dumnym absolwentem jestem.
Takie tam gimnazjum na prowincji prowincji prowincjonalnego województwa, strasznie się stoczyło ostatnimi czasy.

Miło z ich strony, choć podejrzewam, że decyzja ta spowodowana była brakiem kogoś lepszego do tego zadania. No i ja wciąż jestem pod ręką.

Co prawda, nic jeszcze nie napisałem i nie bardzo wiem, co to w ogóle ma być, więc wyjdzie hm… na pewno ciekawie. Pewnie wrzucę skany… albo sam tekst.

Mogliby chociaż w zamian dać jakieś zaproszenie na okolicznościowy bankiet albo bon do Stonki.

Jakie są Wasze wspomnienia związane z tym dziwnym okresem w Waszym życiu, moi drodzy czytelnicy?

Jaskier

*Rozumiem przez to okres około dwóch miesięcy.

Read Full Post »

Older Posts »