Feeds:
Posty
Komentarze

Posts Tagged ‘Agent Coulson’

Agents of S.H.I.E.L.D. lub – jak serial został nazwany przez rodzimą stację – Agenci T.A.R.C.Z.Y. wrócili dwa tygodnie temu na antenę po przerwie w nadawaniu, rozsądnie wypełnionej przez Agent Carter. Ponieważ to mój trzeci wpis dotyczący tej serii, a drugi pisany po premierze pilotażowego odcinka, to będziecie mieli okazję przeczytać, co sądzę o zmianach, jakie zaszły przez ostatnie półtora roku, a nie tylko o wydarzeniach z ostatnich odcinków.

W zasadzie na początku nikt nie podejrzewał, że serial może się stać aż tak istotny dla całego MCU (SPOILER – to w nim debiutują Inhumans). Można mieć wrażenie, że nie zdawali sobie z tego sprawy sami twórcy, gdyż spora część pierwszego sezonu to jakieś takie gejowskie Z Archiwum X – ot, było sobie zadanie, przyjechali, rozwiązali sprawę. Przy oglądaniu trzymała mnie przede wszystkim zagadka powrotu Coulsona – postaci agenta, którego widzowie polubili w filmach do tego stopnia, że została wskrzeszona na potrzeby serialu, przedarła się także do świata animacji i komiksów. Gdy okazało się, że powrót zza grobu odbył się w bardzo sztampowy, ale pasujący do komiksowych standardów, sposób, jasne było, że tak naprawdę istotne jest to, DLACZEGO wrócił. I wciąż było coś, co warte było regularnego śledzenia.
No i wtedy zdarzył się Winter Soldier, który wywróciwszy wszystko do góry nogami, sprawił, że właściwie do tej pory Agenci S.H.I.E.L.D. dają radę, a często nawet trzymają w napięciu. Kiedy okazało się, że jest wojna, że nie wiadomo, komu można zaufać, gdy starzy przyjaciele okazywali się wrogami, jeżdżenie po zadupiach w celu badania „paranormalnych” spraw poszło w odstawkę, ustępując miejsca mięsnym zwrotom akcji i naprawdę ważnym dla uniwersum wydarzeniom.

Tak jest do tej pory – nawet jeśli coś z pozoru wygląda na zapchajdziurę, byleby dociągnąć do odpowiedniej liczby odcinków, to tak naprawdę okazuje się być połączone z którymś z głównych wątków sezonu, rozwija bohaterów lub relacje między nimi.
Początkowy zestaw chodzących archetypów, na który ludzie strasznie narzekali przy starcie serialu, okazał się strzałem w dziesiątkę. Szóstka agentów ulegała zmianom, stopniowo odchodząc od niemalże karykaturalnego przedstawienia i stając się pełnoprawnymi bohaterami, o których losy się martwimy i zastanawiamy, co będzie z nimi dalej. Teraz znów szykuje się jakaś gruba afera i serio jestem zaintrygowany, co to się tam będzie wyprawiało.

Rola Inhumans jest coraz większa, pozostałe odcinki tego sezonu będą zapewne dotyczyły ich wątku. Trzeba przyznać, że włodarze Marvela sprytnie to sobie wykombinowali – gdy pojawi się film z nimi, część widzów będzie już wiedziała, o co się rozchodzi. Chociaż przykład Strażników Galaktyki pokazuje, że wcale nie jest to konieczne, by osiągnąć sukces.

***

Nic, tylko oglądać i życzyć sobie, by kolejne seriale wchodzące w skład MCU były równie dobre jak ten.
No i żeby jakieś crossovery się zdarzały. ;)

Jaskier

Read Full Post »

Jestem zaintrygowany.
Może fabuła pilotażowego odcinka nie powala, ale już w nim pojawiło się kilka wątków, których finał chciałbym poznać. Jak na przykład tajemnicze zniknięcie Coulsona po akcji z Avengers. Co stało się tak naprawdę? Z wypowiedzi można wywnioskować, że on sam nie zna całej prawdy. Bardzo dobre posunięcie, mógłbym oglądać następne odcinki tylko po to, by dowiedzieć się więcej na ten temat.

Na szczęście są również inne powody – Coulson otrzymał ekipę podwładnych. Co prawda obecnie każdej z tych postaci można przypisać kilka archetypowych cech, ale coś każe mi przypuszczać, że to się zmieni, bohaterowie zaczną wchodzić między sobą w interakcje, dowiemy się o nich więcej, poznamy ich przeszłość, motywacje etc.

W kwestii humoru i dialogów, jak mogliśmy się spodziewać, dostaliśmy mniej więcej to samo, co w pełnometrażowych produkcjach tworzących filmowe uniwersum. W dialogach znalazło się miejsce na kilka mniej lub bardziej subtelnych nawiązań do niego, ale ma to raczej formę puszczania oka do widza i ma na celu upewnienie nas, że to naprawdę jest ten sam świat.

Ogólnie rzecz ujmując, fabuła pierwszego odcinka nie powala, aczkolwiek, warto sięgnąć, jeśli podobają Ci się filmy. Podejrzewam, że z czasem serial się rozkręci i będzie coraz lepiej. Klimat jest, widać również, że sypnięto piniądzem, efekty specjalne nie są „serialowe”. Poświęciłem mu te 40 minut i nie żałuję.

Jaskier

Read Full Post »

Właściwie to już od dwóch dni, ale co tam.

Jakiś czas temu pisałem o tym projekcie.
Rozmach będzie mniejszy niż w przypadku filmów, co jest oczywiste ($). Bardzo dobrze, że pokażą wychodzenie z szafy ludzi z mocami oraz to, jak sobie radzą w świecie, w którym supermoce nie są jeszcze czymś codziennym.

Niestety ci agenci wyglądają strasznie stereotypowo, istnieje obawa, że tylko Coulson będzie dał się lubić, chociaż Whedon raczej wie, co robi. Oby nie umieszczono w fabule zbyt wielu romansów, w końcu to będzie coś w rodzaju serialu sci-fi o policjantach, a chyba każdy serial o stróżach prawa zawiera niepotrzebnie rozbudowane wątki romansowe, podobno dlatego, że w Ameryce się to sprzedaje.

Ogólnie, trzymam kciuki, może wyjść bardzo fajnie, źle nie będzie, zawsze jeden więcej serial do oglądania. Czekam na pierwszy odcinek.

Jaskier

Read Full Post »

UWAGA SPOILERY ODNOŚNIE FABUŁY AVENGERS!

Właściwie to jeden spoiler. Agent Coulson wziął i umarł w tym filmie. Albo raczej wziął i został zabity.

Nie byłoby w związku z tym żadnej awantury, gdyby nie fakt, że ma się pojawić w serialu o S.H.I.E.L.D. Na stronie pełnej mądrych ludzi od komiksów i adaptacji przeczytałem trochę o tym projekcie. Dobre jest to, że pieczę nad nim trzyma Joss Whedon oraz to, że pojawi się Coulson, który miotał się tam w tle prawie wszystkich nowych filmów Marvela i naprawdę dał się polubić widzom.
Jako taka obecność tej postaci w tym serialu nie dziwi, nie zdziwiłbym się, gdyby został napisany, żeby pokazać więcej Coulsona. Na pewno nie będzie Samuela L. Jacksona i Scarlett Johansson, nawet Jeremy’ego Rennera, a pojawić się musi ktoś z filmowej obsady, bo w ten sposób to działa, inaczej nie zarobią, tamtych nie są w stanie opłacić, więc zatrudnili Gregga.

Początkowo zakładano, że serial zostanie umiejscowiony na osi czasu wcześniej niż Avengers, bo Coulson został tam wzięty i zabity, a pojawia się tutaj. Potem się okazało, że jednak nie, że wydarzenia będą miały miejsce po filmie.
I się zaczęło – mnóstwo zasadniczo z dupy wziętych teorii o wskrzeszaniu, pewnie na każdy znany z komiksów sposób.
Jakie jest moje zdanie? Według mnie on tam jednak nie umarł i Fury po prostu wkręcił wała bohaterom, żeby uratowali świat. Tak jakoś łatwiej przychodzi mi uwierzyć w to, że superszpieg celowo oszukuje innych, niż w teorię o robocie zbudowanym przez robota zbudowanego z kolei przez naukowca, który potrafi manipulować swoim rozmiarem. To znaczy nie neguję istnienia Ant-Mana, nawet chciałbym go zobaczyć w filmie (2016?), ale wymyślanie teraz, że dusza agenta została przeniesiona do Visiona, to gruba przesada.

Sam serial, no nie wiem, takie Z Archiwum X? Oby. Oby nie Łowcy koszmarów. Dobrze by było, gdyby od czasu do czasu pokazali jakiegoś mniej znanego łotra. I żeby Jackson dał się namówić ($) na granie choćby samym głosem.
Dużo gdybania. Za dużo. Chociaż Whedon ogarniający ten bałagan pozwala myśleć optymistycznie.

Jaskier

Read Full Post »