Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Ciężko powiedzieć’ Category

Hej, hej, hej! Czas pochwalić się nieco tym, co znalazłem pod choinką… uprzednio samodzielnie to tam włożywszy.

Po drobnych perturbacjach* paczki z gadżetami dotarły do klientów. W tym także do mnie.

Do zakupu zostałem skuszony ciekawą tematyką oraz promocją, jaka pojawiła się pod koniec listopada. Ale głównie tematyką. Fantastycznych światów jest bowiem tyle, że na pewno w paczce trafi się coś, co mnie niebotycznie usatysfakcjonuje – tak sobie myślałem, decydując się na zakup kota w worku. Władca Pierścieni, Wiedźmin, Warcraft, Heroes, Warhammer – w zasadzie każdy rycerzowo-potworowy świat prezentuje się w moich oczach interesująco.

Witaj.

Przejdźmy zatem do opisu i oceny poszczególnych składowych paczki.

***

KOSZULKA

T-shirt jest obowiązkowym elementem wchodzącym w skład Pixel-Boxa, a także każdej innej paczki z nerdowskimi gadżetami, jakiej rozpakowanie widziałem. Uwierzcie mi, trochę tego było.
Paczka w tym miesiącu zawierała koszulkę z Zeldy, wyprodukowaną przez Bioworld. Hura!(?)

Nie zrozumcie mnie źle, projekt nadruku jest w porządku, jakość na pierwszy rzut oka też niczego sobie, zobaczymy jeszcze, jak zniesie pranie. Na plus na pewno to, że jest czarna, a nie jakaś fikuśna kolorowa. Licencjonowana odzież swoje kosztuje, ceny tej koszulki na eBayu zaczynają się od 12 euro (sprawdzane pobieżnie).

Mimo iż nigdy w żadną część cyklu nie grałem, to będę nosił, nadruk mi się podoba.

***

FIGURKA

Bardzo liczyłem na to, że nie będzie Funko POP-a i niestety się przeliczyłem.

Mimo wszystko, figurka nie jest tragiczna, ma mnóstwo detali i rogaty hełm, dzięki któremu głowa nie jest typową dla tej marki bryłą z czarnymi kółkami w miejscach oczu.


Niestety, dla mnie wartości sentymentalno-nerdowskiej nie posiada, ponieważ w Skyrima grałem bardzo krótko. Figurka jednak jest spoko, jedna z lepszych wielkogłowych pokrak, jakie widziałem. W zasadzie jest dość neutralna – wygląda jak typowy mroczny wojownik z dowolnego typowego uniwersum fantasy, nieznajomość gry więc nie uniemożliwia zupełnie cieszenia się nią. No ale – Gandalf to to nie jest.

Sprezentuję ją bratu.

***

DUŻY FANT

Oprócz koszulki i figurki zazwyczaj można liczyć na jakiś praktyczny gadżet. Czy to inspirowaną jakąś grą solniczkę, czy to skarpety lub kubek.
W tym miesiącu było takie coś:

W pierwszej chwili miałem problem z rozkminieniem, cóż to takiego, ale na szczęście opakowanie zawiera wszystkie niezbędne informacje.

Jest to taki dynks, którego się używa podczas jedzenia jajka na miękko. Jestem wielkim fanem tak przyrządzonych jajek, mam wszystkie ich płyty, w dodatku akurat faktycznie potrzebowałem takiego fanta, gdyż poprzedni gdzieś się zagubił podczas przeprowadzki.
Uważam to za najlepszą składową grudniowego Pixel-Boxa, być może właśnie dlatego, że kiedyś przez pół godziny chodziłem po sklepie z wszelkiej maści kuchennym ekwipunkiem, szukając właśnie czegoś takiego. A tu przyszło i to nawet w nerdowskiej wersji.

Jakby co, podstawka działa, wczoraj przetestowałem.

***

MAŁY FANT

Czwartym elementem paczki był medalik z Harry’ego Pottera. Ma kształt złotego znicza i można go zawiesić na łańcuszku na szyi, ale jakoś nie czuję takiej potrzeby. Aha, łańcuszka w paczce brak.

Jestem sobie w stanie wyobrazić, że jakaś fanka Harry’ego montuje sobie ten bibelot we własnoręcznie zrobionej bransoletce, ale ja nie mam pojęcia, co z czymś takim zrobić. Na to miejsce wolałbym jakikolwiek brelok, który mógłbym przyczepić do kluczy. Albo replikę Jedynego Pierścienia. Z łańcuszkiem.

***

RESZTA

W paczce znajdowała się jeszcze widoczna powyżej drobnica – dwie wlepki, dwie przypinki i kartonik informujący o możliwości wygrania fakiegoś fanta dzięki umieszczeniu zdjęcia z zawartością tego Pixel-Boxa na swoim Instagramie.

***

PODSUMOWANIE

Paczka mnie nie zachwyciła, powiedziałbym nawet, że lekko się rozczarowałem. Pomimo tematu przewodniego, który – jak sądziłem – idealnie mi podpasuje, większość składowych paczki oceniam na – co prawda – dobrze wykonane, aczkolwiek nie w pełni satysfakcjonujące. Tak jest z koszulką i figurką. Złoty znicz to z kolei pierdółka, którą najprawdopodobniej wrzucę do szuflady i o niej zapomnę. Jedynie podstawka na jajko mnie naprawdę totalnie urzekła – jest to gadżet praktyczny i akurat mi potrzebny. Z tym jednym Pixel-Box trafił bezbłędnie.


Potraktowałem tę paczkę jako test i – niestety – Pixel-Box go oblał. Nie sądzę, bym w przyszłości zdecydował się jeszcze raz na zakup takiego pudełka-niespodzianki. Taką kwotę lepiej wydać na jakiś konkretny nerdowski gadżet, z którego będzie się w stu procentach zadowolonym. Tak przynajmniej uważam.
A jakie jest Wasze zdanie?
Jak oceniacie tego Pixel-Boxa?
Może zamawiacie jakieś inne paczki z nerdowskimi fantami?

Dajcie znać w komentarzach. ;)

***

*Zewnętrzny dostawca coś pokiełbasił z wysyłką jednego fanta i do klientów w tym miesiącu paczki dotarły z lekkim opóźnieniem, choć i tak przed Świętami. Mi to tam różnicy i tak nie robi, bo do domu wróciłem dwa dni po wizycie kuriera.

Tak przynajmniej zrozumiałem maila z BOK-u. Którego otrzymałem bardzo sprawnie. Za to należy się pochwała.

Jaskier

WPIS NIE JEST SPONSOROWANY.

Reklamy

Read Full Post »

Wczoraj wieczorem stacja TVN wyemitowała finałowy odcinek swojego niesamowicie nowatorskiego programu, w którym grupka trudnych dziewcząt miała zamienić się w prawdziwe damy. Tę na pozór niemożliwą metamorfozę umożliwić im miała pomoc profesjonalistek – doktor Ireny Kamińskiej-Radomskiej oraz zawodowego kołcza* Tatiany Mindewicz-Pułacz. Rolę prowadzącej powierzono zawodowej prowadzącej Małgorzacie Rozenek, oficjalnie po czterdziestce, prywatnie trzydziestoośmiolatce. Przemiana miała być wynikiem szeregu szkoleń, spotkań oraz trudu codziennego życia w rygorze w pałacu w Radziejowicach.

Program reklamowany był jako oparty na autentycznych faktach, ale to TVN, więc nie wierzymy w takie wierutne kłamstwa. Jak na moje, to uczestniczki faktycznie mogły mieć trudną przeszłość, doświadczyć tragedii i mieć obecnie spore problemy, ale już ich zachowanie w pałacu i na zajęciach było z grubsza reżyserowane. Nie jest możliwe, by te dziewczyny były aż tak głupie i nie umiały dostosować się, zachować odpowiednio przez te kilka tygodni, tym bardziej, że każdy odcinek obowiązkowo zawierał jakiś grubszy przypał, przez który najczęściej jedna z uczestniczek żegnała się z programem.
Dziewczęta nie były jakoś specjalnie żenujące pod względem aktorskim, co świadczy o tym, że jakieś ziarno prawdy w fabule się znajduje. No bo jest Dariusz z Trudnych spraw, są Zduńscy z M jak miłość, goście Ewy Drzyzgi i dopiero jest to przedobrzenie w drugą stronę, jakie często dało się zauważyć tutaj, czyli nadekspresja. Ich piski albo płacz na zawołanie przypominają mnie udającego Piróga** prowadzącego wybory miss turnusu na obozie – niby zasiadającemu w jury bosmanowi robiło się gorąco, ale wszyscy wiedzieli, że to tylko na niby.
Najprawdopodobniej reżyser podał jakieś ogólnikowe uwagi w stylu: jesteś szalona, jesteś twarda, jesteś znudzona, ubierz się jak ukraińska prostytutka i koniecznie żuj gumę, dużo przeklinajcie; i dalej już dziewczyny mogły improwizować. I ślad tego widać było w ostatnim odcinku, gdy każda z finalistek miała przemówienie, mniej więcej z pamięci, i miały problemy z tekstem, jakie miałby każdy normalny człowiek. O aż takie zdolności aktorskie, by potrafiły to zagrać, bym ich nie posądzał.

Kontrowersje w stylu: A bo ta gruba była w Sloikach były przesadzone. Co z tego? Przecież castingi do tych programów robią w kolejce w wydziale komunikacji. Każdy ma szansę wziąć w nich udział i zarobić trochę kasy na występie. Moim zdaniem to w żaden sposób nie podważa autentyczności Angeliki Karwowskiej, wręcz przeciwnie – potwierdza jej wersję o niezbyt ciekawej przeszłości.

Poważnym problemem programu było to, jak starał się pomóc uczestniczkom. Pomińmy tutaj tę „kwestię homerycką” i załóżmy przez chwilę, że na sto procent wierzymy we wszystko, co nam TVN mówi o przeszłości tych dziewczyn. Przychodzą narkomanki, podopieczne poprawczaków, dziewczyny z trudnych rodzin, rozbitych małżeństw, niemające odpowiednich wzorców, niedowartościowane. Naprzeciw nich TVN stawia ułożone panie w wyprasowanych żakietach, które krzywią się na sam widok dziewcząt, najzwyczajniej w świecie gardząc takim plebsem.
W dużej mierze metamorfoza dotyczyła rzeczy w stylu odpowiedniego zachowania przy stole (reżyser pewnie w pierwszym odcinku kazał uczestniczkom zachowywać się jak dzieci), nabrania ogłady (reżyser – Jeśli jurorki nie patrzą, to klnijcie jak szewc.), umiejętności posługiwania się nożami, widelcami i kieliszkami do wina. Odpowiedni strój, fryzura i paznokcie miały przetransformować niepokorne wiejskie dziewki w wielkomiejskie damy. Ćpałaś? Naucz się, że sandacza je się widelcem. Puszczasz się? Przestań siorbać. Twój ojciec jest alkoholikiem? Obrus ma zwisać dokładnie dwadzieścia centymetrów.
Jasne, były też jakieś spotkania przypominające to, co się robiło w podstawówce lub gimnazjum z psychologiem, ale mam wrażenie, że tego było za mało, żeby mogły odnieść skutek.

Ale wróćmy do rzeczywistości – telewizja to jest biznes. Sprzedaje się drama, Trybson, przeklinanie i żarty z Kościoła. Mniej więcej wszystko to tutaj było. A to się któreś dwie dziewczyny pokłóciły, a to wykradły butelkę alkoholu z pałacowej kuchni, a to jakoś inaczej podpadły jurorkom. Te ich wybryki były mocno naciągane, gdyż nie można być aż tak głupim. Nie można podchodzić aż tak lekceważąco do czegoś tak ważnego. Jasne, raz może się zdarzyć, że się czegoś zapomni, ale jak się już raz dostało opierdol, to raczej szybko się takiego błędu nie powtórzy.

***

No i widzicie, miało być na bogato, po europejsku, a wyszło jak zawsze. Za dużo reżyserowanych sytuacji, robienia z uczestniczek idiotek, nieodpowiednie podejście do przemiany, jurorki na pokaz gardzą dziewczynami, które wyglądają jak młodsze wersje obecnej naczelnej Matki Polki Tefałenowskiej, Agnieszki Chylińskiej.
W dodatku program ma dziwne przesłanie, odnosi się do warstwy społecznej, która na co dzień nie jest kojarzona z produkcjami TVN-u, zapraszają Reyów – potomków TEGO Reja, pokazują prawdziwe arystokratki, jednocześnie tresując dziewczyny do życia w korpoświecie.

Próba skopiowania brytyjskiego scenariusza w polskich warunkach się nie powiodła. No bo tak – to nie jest oryginalny pomysł.
Ciekawe, jak wypadnie program o poznawaniu małżonka w dniu ślubu?

***

Wszystkie odcinki obejrzał:
Tekst napisał i opracował:

Jaskier Albin Pankracy Konopnicki-Jastrzębiec-Zdrój herbu Zerwipludry

*Kołcziny? Kołczistki? Pomóżcie.

**Wyprzedzając Wasze homofobiczne komentarze – moim ziarnem prawdy jest to, że jestem równie niski i mam tak samo na imię jak ten tancerz.

Read Full Post »

Mnóstwo czasu upłynęło od ostatniego wpisu z tej serii, co bynajmniej nie oznacza, że ludzkość zmądrzała, stała się mniej niewyżyta seksualnie i nie szuka już równie często dziwnych stron w internetach. Najzwyczajniej w świecie nie chciało mi się zajrzeć w zakładkę „frazy wyszukiwarek” na stronie statystyk. No ale skoro już się to dokonało, to zapraszam do przejrzenia listy dziwnych tekstów, dzięki którym ludzie tutaj trafiali. ;)

Pisownia oryginalna.

operacja argo spoiler jak się kończy?
I ten moment, gdy chcesz zacząć pisać, jak się kończy spoiler – bezcenne.
No jak się może kończyć film o amerykańskich służbach specjalnych? No tylko szczęśliwie – wszyscy zostają uratowani, żodyn fizycznie poważnie nie ucierpiał. Wszak z opresji wyciągał ich sam Batman.

jak narysować thora
Ja bym spróbował czegoś w tym stylu.

robert downey jr, gra o tron
Ciężko uwierzyć, że są ludzie, którzy są w stanie pomylić dwie obecnie tak silnie marki, jakimi są GoT i MCU. Zrobię to jednak dla nich i napiszę, że w tym przypadku zbieżność osób i nazwisk jest przypadkowa. Tony Stark jeszcze długo nie umrze, nie martwcie się. ;)

carteles de peliculas de terrorwill smith spadek
Aha
Tłumacz wypluwa mi – „terrorwill filmy plakaty”. Ktoś? coś?

will smith spadek
Trzeba ostrzec Jadena. Ktoś interesuje się spadkiem po jego ojcu. Chyba że Smith senior zagrał w polskim Spadku z 2005 roku. Obok Czesi z Klanu. 0_o

mity greckiew oryginale
Podziwiam. Mi zawsze wystarczała wersja Parandowskiego. Daj znać, gdy znajdziesz jakiegoś aojdę.

czy istnieje wieczny student 4
Nie, nie istnieje. Nie ma znaczenia, co powiedział Ci Twój kolega-śmieszek z ławki. Wieczny student skończył się na Kill Em All* pierwszej części, którą warto było obejrzeć głównie dla Ryana Reynoldsa. Bez niego… to po prostu kolejna głupkowata produkcja o perypetiach amerykańskiej młodzieży, która myśli za pomocą narządów rozrodczych. Z nim to niby też kolejna głupkowata produkcja o amerykańskiej młodzieży, ale Z Ryanem Reynoldsem, a ja po prostu lubię tego gościa.
Tekst o Wiecznym studencie.

sherlock i john ich miłość
Tego typu teksty nie mogą obyć się bez pytań o orientację aktorów/postaci z seriali. Do tej pory prym wiedli Dean (Ackles) i Castiel (Collins) z Supernatural. Tym razem padło na Sherlocka. To znaczy tak sądzę, że chodzi o serię BBC, nie filmy Guya Ritchie’ego.
Nie mam pojęcia, czy Holmes i Watson coś ze sobą kręcą – widziałem jedynie dwa pierwsze sezony – mam nadzieję, że nie. Bardzo mam nadzieję że nie. Podejrzewam, że jakaś fanka nietypowej przystojności Benedicta Cumberbatcha szukała fanfika, w którym postacie jego i Freemana łączy coś więcej niż dziwaczna przyjaźń. Na szczęście tutaj tego nie znalazła. I nigdy nie znajdzie. NIGDY**.

antman pochodzenie nazwiska
Ant-Man = Człowiek Mrówka
Nie ma za co.

ciepłe ciała a wiecznie żywy czym sie różnia?
Ciepłe ciała
to nieco obleśna powieść o sile prawdziwej miłości, natomiast Wiecznie żywy to całkiem przyjemny film o sile prawdziwej miłości, będący adaptacją tejże książki – akcja rozgrywa się w świecie opanowanym przez zombie, jeżeli Was to zaintrygowało, to poszukajcie na blogu, jest tekst zarówno o filmie, jak i powieści.

***

To by było na tyle w tej porcji dziwnych fraz. Nie ma szału, ale i tak jest stosunkowo dziwnie.

Nie bójcie żaby, chyba wkrótce napiszę coś o My Little Pony: Przyjaźń to magia, więc poziom dziwności na blogu będzie w normie. ;)

Jaskier

* Nie da się na Worpdressie zrobić (albo ja nie umiem) przekreślonego apostrofu – robi się przeciek: .

**Co innego historia trudnej miłości Natashy Romanoff (Johansson), Gwen Stacy (Stone), Marii Hill (Smulders) oraz Betty Ross (Tyler) – czterech zwyczajnych kobiet w świecie nadludzi – zakończona happy endem w postaci kilkugodzinnej sceny czteroosobowego. lesbijskiego seksu. Już negocjuję sprzedaż praw, by Axel Braun mógł to zekranizować.

Read Full Post »


Z okazji Dnia Kobiet chciałbym złożyć moim Czytelniczkom życzenia:
Składam Wam życzenia.
Napisałbym jeszcze „smacznego jajka”, lecz stwierdziłem, że mogłoby to zostać uznane za… hm… niesmaczne.

A tak składałem życzenia przed rokiem-> KLIK.

Jaskier

PS
Żeby Wasza wewnętrzna bogini zawsze wykonywała potrójne salta.

Żeby Wasz cud-chłopiec był niczym Piotrek Nowakowski lub chociaż Barry Allen.

Żeby zupa nigdy nie była za słona.

Żebyście nie marzły.

Żeby Was ktoś na rękach nosił.

Żeby się Wam udało zrealizować wszystkie plany.

Read Full Post »

Dzisiaj będziecie mieć okazję przeczytać mój komentarz odnośnie dwóch Biur Obsługi Klienta, zwanych dalej BOK-ami.

Mam polajkowany fanpejcz LEGO i widzę, że większość wpisów od użytkowników dotyczy brakujących elementów, jakichś uszkodzonych części lub innego rodzaju nieprawidłowości. Dzisiaj na ten przykład ktoś wrzucił zdjęcie figurki Hulka, który miał dwie takie same ręce – w sensie dwie prawe.

Podejrzewam, że wszyscy ci ludzie dopiero z odpowiedzi administratorów rzeczonego fanpejcza dowiadują się o istnieniu działu Customer Service, który działa niebywale prężnie i sprawnie, umożliwiając klientom rozwiązanie każdego problemu z zakupionym zestawem, na jaki tylko mogą się natknąć.

Jeżeli jakiegoś klocka nam brakuje w pudełku/uległ uszkodzeniu podczas składania, procedura wygląda następująco:

  1. Trafiamy na stronę BOK-u (link wyżej).
  2. Klikamy zakładkę „Bricks & Pieces”.
  3. Wpisujemy swoje dane.
  4. Wybieramy nasz problem.
  5. Podajemy numer zestawu.
  6. Wybieramy część z widocznej listy, opisujemy, co z nią jest nie tak.
  7. Czynności powtarzamy z każdym zepsutym/brakującym klockiem.
  8. Klikamy „Checkout” i uzupełniamy dane do wysyłki.
  9. Potwierdzamy wszystko i czekamy na maila.

Ciekawe jest to, że często wierzą na słowo – jedynie w przypadku minifigurek musiałem wysyłać zdjęcia, o co zostałem poproszony drogą mailową. Podejrzewam, że w przypadku rzadkich elementów z nadrukami lub z zestawów licencjonowanych byłoby podobnie. Jednak to tylko kilka dni zwłoki i koniec końców wszystko dotarło do mojego domu.
Zaskakujący jest również fakt, że gwarancja na elementy jest bardzo długa – wczoraj przyszła do mnie koperta z lawetą od armaty z zestawu z 2009 roku. Sześć lat to dłuższy okres gwarancyjny niż ten na sprzęt AGD i RTV lub zimowe buty. Nie można pod tym względem TLG nic zarzucić.
Nie wiem, jak by to wyglądało ze starszymi elementami, które zostały mi po szeroko rozumianym dzieciństwie i część z nich jest mocno sponiewierana, ale to ewidentnie skutek nadmiernej eksploatacji i mea culpa, więc głupio by mi było domagać się teraz – po piętnastu, dziesięciu latach – zadośćuczynienia.

Klocki przychodzą w około tydzień od otrzymania przez nas maila, są zabezpieczone kopertą bąbelkową, by nie uległy uszkodzeniu w trakcie transportu.

***


Drugi przykład to polski oddział wydawnictwa Hachette, z którym miałem przyjemność kontaktować się w związku z uszkodzonym egzemplarzem 57. tomu Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Kartkę ze stroną tytułową i wstępem redaktora miałem tak jakby naciętą czymś ostrym. Podejrzewam, że stało się to na jakimś magazynie lub już w procesie drukowania.
Archaiczna forma kontaktu z BOK-iem (TYLKO telefonicznie) sprawiła, że zwlekałem ze zgłoszeniem reklamacji. W końcu zadzwoniłem, w kilku słowach wyjaśniłem, jak sprawa wygląda, pani poprosiła o moje dane i po otrzymaniu ich obiecała, że dotrze do mnie egzemplarz, który będzie cały i zdrowy.
No i jakiś czas temu dotarł.

Troszkę to słabe, że trzeba do nich dzwonić, gdyż nie ma (a przynajmniej ja nigdzie w internetach lub w środku komiksów nie znalazłem) adresu mailowego, pod który można by się zgłosić. Taka forma jest moim zdaniem przystępniejsza i o wiele wygodniejsza.

Grunt, że komiks wreszcie dotarł i faktycznie wewnątrz jest cały i zdrowy. Wniosek jest taki, że trzeba się tym albumom lepiej przyglądać przed dokonaniem zakupu.

Aha, uszkodzonego tomu nie musiałem oddać kurierowi.

***

Na zakończenie wpisu dodam tylko, że dziwi mnie to, jak bardzo obie firmy wierzą swoim klientom na słowo.

Jaskier

Read Full Post »

Bilet do Tarnobrzega – 3,20zł.

Bukiet dwunastu róż (plus strojenie i bilecik) – oszacujcie sobie.

Reakcje niektórych – bezcenne.

***

Rzecz się dzieje w szkole, strojenie sali na bal maturalny.
– W którym miejscu ten duży bukiet będzie stał [na studniówce]?

Rozmowa z wychowawczynią mojej byłej klasy.
– (…)
– No ja wiem, że masz, ale to dalej ta sama?

Czekamy na autobus, podchodzi do nas pani z kiosku z pieczywem.
– Prawdziwe te różne macie?
– No tak.
– A po ile?

***

Wniosek:
Są rzeczy, których kupić nie można.

I bardzo dobrze, bo trzeba się o nie postarać i sobie na nie zapracować.

Jaskier

PS Prolog.

Read Full Post »

20:10

Gdyby się ktoś kiedyś zastanawiał, jak bardzo idealna jest moja dziewczyna – to zdjęcie powinno wszystko wyjaśnić:

Najbardziej.

Włączamy To właśnie miłość, do usłyszenia.

22:29

Płytka wraca do pudełka.

W zeszłym roku o tej porze napieprzałem orków fajerbolami.

00:10

Dokończyliśmy wreszcie Listy do M. No i tak się złożyło, że zaraz po filmie trzeba było się ubierać i wychodzić strzelać. A potem obowiązkowe upapranie blatu bąbelkową oranżadą. Pół rolki ręczników papierowych wylądowało w koszu, a w niebo poleciały dziś miliardy złotych, które można by wydać na ratowanie służby zdrowia.

00:55

To tylko seks leci na Polsat FILM.
Haymitch w roli geja. <3

02:14

Jeśli był jakiś naprawdę dobry powód, by ten film obejrzeć, to niestety nas ominął, ponieważ zadzwonił telefon i trzeba było ściszyć telewizor. Mina brata, gdy zszedł zatankować Pepsi i ujrzał nas oglądających scenę łóżkową bez fonii – bezcenna.

***

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

Jaskier

Read Full Post »

Older Posts »