Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for Marzec 2014

Ród M to najnowszy tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela (35.; data wydania- 26.03.2014r.). Rozpisana na osiem zeszytów historia to kontynuacja wydarzeń z tomu dziewiątego (Upadek Avengers), w którym Scarlet Witch nieźle odwaliło, prawie zniszczyła świat i zabiła kilka ważnych w uniwersum postaci.
I to jest ciąg dalszy tej telenoweli.

Jak możecie przeczytać na załączonym skanie okładki, scenarzystą zeszytów zawartych w tym tomie jest Brian Michael Bendis, natomiast za ilustracje odpowiada Olivier Coipel.

Nie czytałem Upadku Avengers, po drodze był chyba także tom, w którym został uformowany nowy skład tej drużyny, z nim także się nie zapoznałem, ale będąc pobieżnie zaznajomionym z wydarzeniami, które były w nich opisane, nie miałem najmniejszych problemów z załapaniem, co to się dzieje na kartach trzymanego w łapkach komiksu.
Mogę więc powiedzieć, że zaliczyłem swój pierwszy crossover od Marvela i żyję. Było całkiem fajnie.

Generalnie, superbohaterowie zastanawiają się, co zrobić, by Wanda więcej nie broiła i nikogo już nie zabiła. Albo nie zrobiła mu krzywdy w jakiś inny, bardziej wyszukany sposób. Lecą więc na Genoshę, gdzie przebywa kobieta, by… z nią porozmawiać(?). Nie ustalili jednomyślnie, czy moralne będzie pozbycie się jej, zabicie jednostki w celu chronienia miliardów ludzi, więc chyba polecieli pogadać. Po prostu.
Niestety, chwilę po przybyciu na miejsce coś to się porobiło i nagle budzimy się w środku nocy z Peterem Parkerem, który musi nakarmić swojego płaczącego syna.
Latamy po Stanach, orientując się, że również pozostali bohaterowie zmienili swoje nawyki. I tak – Luke Cage stał się tym, kim byłby w prawdziwym świecie, czyli czarnym gangstą, Ms. Marvel to superbohaterka-celebrytka, Steve Rogers jest kombatantem, a Doktor Strange bawi się w przyjaciela za pieniądze.
Do tego mutanci nie są już prześladowani, doszło do ich całkowitej asymilacji, żyją w zgodzie z ludźmi.

Idylla, nieprawdaż?

Okazuje się, że właśnie nie bardzo. Wolverine budzi się bowiem w piękny, słoneczny dzień, pamiętając całe swoje dotychczasowe życie. Stwierdza więc, że coś tu jest bardzo nie tak i dzięki temu scenarzysta może ruszyć z fabułą. Przez moment chciałem nawet potraktować to jako objaw lenistwa autora, jednak stwierdziłem, że nie jest to najmniej sensowne wyjaśnienie, z jakim można się spotkać w komiksie. Poza tym, kto inny mógłby zauważyć, że coś jest nie halo i rozpędzić fabułę? I zrobić to w takim stylu?
To znaczy, teoretycznie Doktor Strange, Emma Frost lub jakakolwiek inna postać posługująca się magią/psioniką byłaby wiarygodniejsza, ale znamy realia – wrzućcie Wolverine’a, słupki sprzedaży skoczą w górę. Jakoś nie mam o to żalu do twórców.

Trochę natomiast na łatwiznę poszli przy zbieraniu drużyny, bo trzeba było poszczególne postacie wyrwać z marzenia, w którym zostały pogrążone. To taki typowy deus ex machina – jedna postać potrafi resetować umysły i uświadamiać ludziom, że ktoś zmanipulował rzeczywistość. Przez to skompletowanie składu superbohaterów nie sprawia absolutnie żadnych trudności.

Bardzo podoba mi się to, że zostało zakwestionowane, czy Wolverine i jego wesoła gromadka mają prawo odkręcać to, co stało się ze światem. To znaczy, pada takie pytanie, po nim nastaje cisza, przerwana w końcu stwierdzeniem Emmy Frost, że muszą spróbować. Generalnie nikt nie odpowiada, ale problem został zaakcentowany i to moim zdaniem wystarcza, bo to przecież oczywiste, że superbohaterowie muszą się wtrącić i muszą chociaż spróbować naprawić świat, jeśli doszło do jakiejś manipulacji przy nim.

Podoba mi się również to, że idylla jest jedynie pozorna. Niby moc Scarlet Witch załatwiła wszystkim spełnienie marzeń, jednak – w gruncie rzeczy – nic się nie zmieniło. Jak w Rosji po przejęciu władzy przez komunistów. Konflikty i ucisk wciąż istnieją, nastąpiła jedynie zmiana kierunku – teraz to ludzie są na gorszej pozycji względem ciemiężonych dotychczas mutantów.

Co jeszcze?
Finałowa walka wypada trochę blado. To po prostu grupa śmiesznie ubranych, okładających się mocami ludzi na tle nocnego nieba.

Dużo lepiej prezentuje się „starcie” Doktora Strange’a i Scarlet Witch, dochodzi wtedy do WIELKIEGO ZWROTU AKCJI, potem kobiecie puszczają nerwy. Zresztą, wszystkim puszczają nerwy. Albo ktoś jest zły, bo go zabili, albo wykorzystali jego złą sławę… ups! SPOILER.

Ostateczne rozwiązanie kwestii mutanckiej, do którego tu dochodzi, jest bardzo ciekawe i chciałbym się dowiedzieć, cóż z niego wynikło. Zanim zmiany zostały cofnięte i uniwersum wróciło do statusu z lat – bo ja wiem – ’80.

Ilustracje są bardziej niż w porządku, miło się na nie patrzy. Tylko czasem zdarza się, że postaci są ucięte, co wygląda dziwnie, jakby ktoś popełnił błąd.

Tom zawiera osiem zeszytów, jest więc dosyć opasły jak na standardy serii.
Ma też półnagą kobietę na okładce.

Polecam.

Jaskier

Read Full Post »

Lecz zaklinam – niech żywi nie tracą nadziei
I przed narodem niosą oświaty kaganiec;
A kiedy trzeba – na śmierć idą po kolei,
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!…

Juliusz  „Wielki Poeta” Słowacki, Testament mój (fragment)

„Szkoły i tak idą”, ale zdecydowałem, że ja nie.

Jestem taki zbuntowany…

Absolutnie nie porwał mnie zwiastun, łaskawie rzucony przed ostatnim filmem Pasikowskiego. Ani sposób w jaki ta produkcja była i jest reklamowana.

Z jednej strony jest to próba budowania popkultury na kanwie popularnego utworu literackiego (w sensie – teoretycznie – kojarzonego przez młodzież), jednak obrany przez speców od marketingu kierunek sprawia, że nie mam ochoty oglądać tego filmu. Chociażby tylko dlatego, by pokazać im, że nie tędy droga.

I nie bardzo wiem, kim jest Dawid Podsiadło i dlaczego na plakacie znajduje się jego nazwisko.

 

Jaskier

Read Full Post »

Zamiast pisać o nich notki na bieżąco, robię zbiorczy wpis, kiedy już wszyscy zdążyli się na ich temat wypowiedzieć.
Tak, to niezbyt logiczne.

Szykuje się w tym roku całkiem niezły maraton (sezon został wczoraj otwarty przez nowego Kapitana Amerykę. Póki co, słyszę na jego temat same dobre rzeczy).

Nie mogę znielubić filmu z 2012. Lubię go bardziej od trylogii Raimiego, choć dzisiaj dostrzegam, jak głupi jest The Amazing Spider-Man i jakie ma okropne dziury fabularne. Tekst o starszych filmach pojawi się niebawem, na pewno przed premierą nowego filmu z Pająkiem. Jestem na etapie odświeżania sobie tej serii.
Czekam na The Amazing Spider-Man 2, co prawda mam pewne obawy odnośnie tego , czy wszystko się w tym filmie zmieści, bo zapowiada się na to, że będzie sporo do opowiedzenia.
Strój Petera wygląda o wiele lepiej, dostał te oczy rodem z komiksów.
Widać, że bycie superbohaterem sprawia mu frajdę. O ile nie wrzucili wszystkich dobrych tekstów do zwiastunów, to będzie świetnie.
Nie mogę się doczekać premiery.

Nową produkcją z X-Men jaram się bardzo. O czym pewnie wiecie, jeśli czytacie wpisy regularnie.
Jackman w roli Wolverine’a jest bardzo spoko, choć zgadzam się z powszechną opinią, że jest go za dużo w tych filmach. Do tego świetny duet Fassbender-McAvoy z Pierwszej klasy. I oryginalny McKellen-Stewart.
O tej produkcji pisałem wcześniej już kilka razy, więc przepatrzcie archiwum, jeśli z jakiegoś powodu potrzebujecie dowiedzieć się ode mnie więcej na jej temat.

To może być zaskoczenie, bo – jeśli czytaliście chociażby mój tekst o ostatnim filmie o G.I. Joe, to wiecie, że nie jestem fanem Dwayne’a Johnsona.
Tak jakby wcale.
Widziałem z nim oryginalne Tylko mnie kochaj i to nawet nie całe (co za geniusz wpadł na pomysł zamienienia zapaśnika na Zakościelnego?) oraz ultrasłabego Króla Skorpiona.
Broda i długie włosy mu służą. No i ma taki fajny płaszcz z lwa nemejskiego. Pojawiające się w zwiastunie stwory, pochodzące z mitu o dwunastu pracach, pozwalają przypuszczać, że szykuje się film fantasy z gatunku magii i miecza.
Toteż MOŻE coś z tego będzie.
Oby było.
Przyzwoite filmy tego typu to rzadkość.

I zwiastun z dzisiaj.
Oglądam i stwierdzam, iż spinają się w bardzo nolanowskim stylu, co absolutnie nie pasuje do żółwi ninja. Mam oczywiście na myśli monolog otwierający filmik, który okazuje się być przemową postaci Fichtnera, zastanawiam się, jak bardzo nienaturalnie to będzie wyglądało w filmie.
I jeszcze ten dramatyczny chór. :/

Ale Michaelangelo przywrócił mi wiarę w tę produkcję.

Jeszcze jedno:
Megan Fox wygląda tak jakoś inaczej od czasu, gdy widziałem ją w filmie ostatni raz (czyli mniej więcej od pierwszej części Transformers, Zabójczego ciała).
Mniej zdzirowato(?).

Cóż, to moje spojrzenia na zwiastuny z ostatniego tygodnia.

Jaskier

Read Full Post »

To znaczy, jakiś jeszcze jeden, o którym nie zdążyłem dotąd napisać*.

Kupiłem sobie dzisiaj ten oto periodyk, gdyż dorzucili do niego film Thor: Mroczny świat. Oczywiście, na mojej prowincji był problem z dostępem i – odwiedziwszy wczoraj kilka miejsc, w których sprzedawana jest prasa – znalazłem zero egzemplarzy. Dopiero dzisiaj skręciłem w inną uliczkę i w końcu Pani z Kiosku nie odpowiedziała – Nie przyszło.

Do sedna.

Niepokojąca jest już okładka. Chyba wszyscy się z tym zgodzą.
Półleżąc na kanapie przed telewizorem i szukając czegoś do przeczytania, musiałem złożyć gazetę tak, żeby nie zwracać uwagi innych domowników.
Ale to jeszcze nic. O czym możemy przeczytać w środku?

  • W imię poprawności politycznej Półmaraton Warszawski wygra Kenijczyk;
  • Nie lubimy Europy;
  • Rosja;
  • Ukraina;
  • Rosja-Ukraina;
  • Michał Kamiński kibicował Legii, a potem Polonii;
  • Do europarlamentu jadą celebryci;
  • Ćwiczenie na siłowni jest stresujące i sprawia, że umrzesz na depresję;
  • No jakbym zgadł!
  • Pieniądze;
  • Polityka;
  • Polityka i pieniądze;

Co było ciekawego:

  • Kabanosy w Lidlu są w promocji;
  • Świat zachodni wspomógł bolszewików finansowo;

I teraz pytanie:
Czy to ja mam wyjebane na wszystkie ważne tematy, czy też prasa zajmuje się byle czym/pisana jest w nieciekawy sposób?

 

Jaskier

*W przeciwieństwie do problemu z poczuciem humoru i dystansem do świata, powodu moich narzekań sprzed kilku miesięcy.

Read Full Post »

Kilka dni temu ujrzeliśmy gameplay trailer.
Nie jaram się.

Po pierwsze, mam wrażenie, że w tej grze jest za dużo fajerwerków. Cały czas coś wybucha. I to w bardzo barwny sposób. Cukierkowo barwny

Olbrzymia graficzna różnica między dwiema pierwszymi częściami – w kwestii pstrokatości, nasycenia wykorzystanych barw – odrzucała. Aż ciężko uwierzyć, że między kolejnymi odsłonami tej samej serii może zachodzić taki dysonans (czo tam, Spellforce?).
Trzecia część zbacza z kolei w stronę stylu graficznego Titan Questa lub nowego Diablo, na moment odpaliłem kiedyś demo pierwszego  Torchlighta i też chyba wygląda podobnie. Podejrzewam, że to próba dopasowania się do obenych trendów. W każdym razie, jest pod tym względem lepiej niż w poprzedniej części.
Jednakże tak jakoś obrany przez twórców styl graficzny przywodzi mi na myśl trzeciego Warcrafta – a chyba nie do końca o to powinno chodzić.

Co jeszcze?
Gdzie zróżnicowane postacie?
Owszem, mamy do wyboru pięciu bohaterów, w tym będącą w pewnym sensie symbolem serii Serafię (która bez skrzydłoostrzy wygląda o wiele gorzej), brak jednak kolorytu poprzedników. Gdzie elfowie, krasnolud, jakiś nieumarły (prywatnie liczyłem nawet na orka)?
Standardowy zestaw klas postaci, przy czym zwykły czarodziej został jakoś zakamuflowany.

Cóż, pozostaje tylko po raz kolejny odpalić część pierwszą.

Jaskier

Read Full Post »

Rety!
Niby wczoraj w Australii zaczęła się jesień, ale jakoś tego nie widać za oknem.

W jaki sposób zmarnować taką wspaniałą pogodę?
Na przykład siedząc nad arkuszami z matematyki.
Albo na jutubach.
Albo jedno z drugim wymiennie.

Lista siedmiu kanałów, które śledzę od jakiegoś czasu, część od dosyć dawna, jeszcze zanim zacząłem prowadzić tego bloga, więc przed jesienią 2012 roku. Po trosze to było tak, że stwierdziłem, że skoro oni mogą robić internety, to ja również. Bo niby dlaczego nie? Tylko jestem brzydki i wolę nie pokazywać się przed kamerą, więc zdecydowałem się na inną formę.

Kolejność mniej więcej względem momentu zakochania się w twórczości danego jutubera.

Ichabod
Trochę nerd.
Ale mówi z sensem i ma się takie jakieś wrażenie, że jego filmiki mają dużą wartość merytoryczną, przez co lubię słuchać, co ma do powiedzenia, nawet jeśli nie mam kompletnie pojęcia, o czym mówi (pacz np. jego materiały dotyczące Doktora Who).
No i widać, że ma pojęcie, a ja bardzo wysoko cenię ludzi, którzy wiedzą. Nawet jeśli ich wiedza dotyczy horrorów, twórczości Tima Burtona, tego typu tematyki.

Uncle Mroowa
Ponownie, człowiek opowiadający o komiksach i grach, który robi to z taką pasją i wykazuje znajomość tematu, że nawet będąc laikiem, nie mam dość słuchania o Zeldzie, Sonicu i innych dziwnych rzeczach.
Nawet wtedy, gdy mówi, że nie lubi filmu The Amazing Spider-Man.
Wątpię, czy ktokolwiek inny byłby w stanie zatrzymać mnie przed ekranem, streszczając historię Linka i próbując podać jakąś sensowną chronologię wydarzeń z gier z tym bohaterem.
A Mroowa potrafi.

Masochista
Trochę troll, bo bierze na warsztat kiepskie polskie filmy (nie, to wcale nie jest pleonazm) i się z nich nabija. Co prawda, nie robi tego w takim pięknym stylu jak zagramaniczni jutuberzy, ale też jest spoko.
Oglądanie jego filmików byłoby jak słuchanie monologów kolegów ze szkoły. Gdyby moi koledzy oglądali słabe polskie filmy.

Edson
Jeśli nie znacie jego twórczości, to może chociaż kojarzycie go z komentarzy, które tu od czasu do czasu pisze, bo zaspamowałem mu raz pod filmikiem linkami to bloga i w ten sposób tu trafił.
Intelektualista, komik i satyryk.
Jego wrodzony optymizm podnosi na duchu i przywraca wiarę w ludzkość.

Ten Chudy Drań
Kiedyś testował smak żelek, więc znajomość jego filmików stanowi idealny pretekst do nawiązania rozmowy z dziewczyną. Większość dziewczyn lubi żelki (nawet wegetarianki, bo chyba nie zdają sobie sprawy z tego, z czego robi się żelatynę).
Poza tym, tematyka jest materiałów jest najogólniejsza z możliwych, takie tam życiowe rady.
Polecam też śledzenie fanpejcza Chudego Drania, przemyślenia i wspomnienia, którymi się tam dzieli, są bezcenne.

Femina
Bo kręcą mnie pseudointelektualistki.

Urwany Film
Dwóch kumpli siedzi i mówi do kamery o filmach.
Bardzo przyjemne, w miarę sensowne i śmiechowe. Widać, że nagrywanie sprawia im frajdę, udziela się ona widzom, więc jest OK.
No i subskrybowanie ich kanału pozytywnie wpływa na nasze feng-shui oraz pozwala schudnąć.

Tak to właśnie wygląda. Sprawdźcie sobie te kanały.
Albo nie sprawdzajcie.
Podajcie może swoich ulubionych jutuberów.
Albo nie podawajcie.

Jak tam chcecie.

Jaskier

Read Full Post »

Tak. We wojsku.

Najpierw się prawie zgubiłem, bo okazuje się, że budynek z numerem 2 wcale nie musi znajdować się naprzeciwko budynku z numerem 1 stojącym przy tej samej ulicy.
Ani obok.
Ale nic to – w końcu trafiłem.

Wojsko to bardzo nieprzyjemne miejsce. Zadają dużo niewygodnych pytań, każą podpisywać, nie pozwalając uprzednio przeczytać dokumentu. Wszystkim się przecież spieszy.

Generalnie, przesiedziałem na świetlicy państwowego kółka wędkarskiego dwie godziny tylko po to, by dowiedzieć się, że mam ostrość wzroku oka lewego 0,7 bez korekcji szkłami. Czyli chyba będę żył.

Nie było żadnych testów psychologicznych, więc nie mam pojęcia, na podstawie czego została orzeczona moja psychiczna zdolność do podjęcia służby wojskowej, czy jak to się tam nazywa.
Najwyżej dostanę karabin do łapek i zacznę wszystkich wokół mordować.

Następnego dnia nie przyjechał o czwartej rano w nocy czołg i jego dowódca nie zwerbował mnie do niesienie bratniej pomocy mieszkańcom Ukrainy (wiedzieliście, że „naród ukraiński” to dziewiętnastowieczny wymysł Austriaków, którym zależało na utrwalaniu i potęgowaniu wrogich stosunków między nacjami znajdującymi się pod ich panowaniem?), więc chyba już nie przyjedzie.

Nie polecam.

Jaskier

Read Full Post »

Older Posts »